Rozrywka
5 maja 2020

3 powody, dla których "Czarny Łabędź" jest najlepszym filmem Darrena Aronofsky'ego

Darren Aronofsky był wychowany kulturowo na Żyda i zna żydowską historię i religię. Jest ekologiem i studiował antropologię społeczną. Swoją karierę rozpoczął od "Pi", filmu, który jest bardziej studium szaleństwa niż dziełem kontemplującym tematy naukowe, choć zajmuje się sprawami metafizycznymi i religijnymi.

Od tego tonu Aronofsky od samego początku określał swój styl i artystyczne zainteresowania. "Zapaśnik" może być jego "najsłabszym" filmem na dzień dzisiejszy, a ponieważ jest to świetny film, to mówi wiele o talencie i cnotach Aronofsky'ego jako reżysera.

Wspomniany film jest poniekąd bratem bliźniakiem "Czarnego Łabędzia", ponieważ Aronofsky odchodzi od metafizycznych tematów i krytyki kulturowej ("Requiem dla snu") na rzecz wnikliwego studium postaci.

"Czarny Łabędź" ukazuje wszechstronność Aronofsky'ego w najpełniejszym tego słowa znaczeniu, ponieważ zajmuje się on sztuką produkcyjną; jego uwaga przenosi się w zupełnie inną sferę. Ze swoim "Noah", kryminalnie niedocenianym rysem, który zasługuje na znacznie większe uznanie, powrócił do metafizyki i antropologii.

Ponieważ jest jednym z najwspanialszych młodszych reżyserów pracujących dziś w Stanach Zjednoczonych, trudno jest obronić stanowisko, które mówi, że jeden z jego filmów jest jego "największym". Jednak w tym artykule zostaną przedstawione argumenty, dlaczego "Czarny Łabędź", film, który był nominowany do czterech Oscarów i zdobył jednego, jest największym dotychczasowym osiągnięciem Aronofsky'ego.

1. Znakomity występ Natalie Portman

Natalie Portman zdobyła Oscara za główną rolę w "Czarnym łabędziu", a tłum wiwatujący pod koniec filmu może bardzo dobrze dopingować za jej występ w filmie. Podjęła się intensywnego treningu baletowego dla tej roli, a jej poświęcenie w portretowaniu niepewnej, ale i torturowanej postaci jest wyjątkowe i osiąga najwyższe standardy artystyczne.

Sposób, w jaki przekazuje swoją nieśmiałą, przestraszoną, kruchą i niemalże oziębłą postać, jest rzadko spotykany we współczesnym kinie; najbardziej zdumiewające jest to, że potrafi zagrać zarówno Czarnego, jak i Białego Łabędzia w sposób zniewalający, cnotliwy i sprośny. Jej gra jest namiętna, ale powściągliwa, a lekcje baletu zdają się mieć wpływ na jej aktorstwo.

Każdy jej ruch i wyraz twarzy jest starannie kontrolowany i pięknie zagrany. Szczególnie interesujące jest nieśmiałe spojrzenie Niny, przypominające zachowanie postaci z filmów Roberta Bressona, które nie były grane przez profesjonalnych aktorów. Portman pokazuje wielką kontrolę jako Biały Łabędź, ale także zapał jako Czarny Łabędź; jej aktorstwo jest naturalne, ale w każdym kadrze jest poczucie głębokiego zaangażowania.

Przeczytaj także: Natalie Portman – najlepsze filmy z udziałem aktorki. Widzieliście wszystkie?

2. Chirurgiczne badanie postaci

Nina mieszka w małym mieszkaniu z matką, w otoczeniu przypominającym to z powieści Elfriede Jelinek "Nauczycielka fortepianu". Niemal patologicznie troskliwa i autorytarna matka torturuje swoje dziecko do tego stopnia, że staje się ono niezdolne do funkcjonowania w świecie zewnętrznym.

W pierwszej połowie filmu Nina jest (mniej lub bardziej) przestraszona i nieśmiała, niemalże autystyczna i wycofana. W jej dążeniu do doskonałości widoczne są pewne neurotyczne tendencje, spotęgowane przez zachowanie matki. Ten portret jest tak znakomity dzięki aktorstwu Portmana, które doskonale oddaje wspomniane wyżej cechy charakteru.

Jest to badanie postaci, które może być interpretowane psychoanalitycznie, ale może też skłaniać do refleksji i zmieniać pogląd na sprawy związane z przeżyciami psychicznymi, a nawet duchowymi. To tak, jakby skalpel Aronofsky'ego przeniknął do umysłu bohatera, zmieniając go w surrealistyczny koszmar przypominający "Głowę do wycierania" Davida Lyncha.


3. "Czarny Łabędź" to najbardziej kontrolowany film Darrena Aronofsky'ego

Pi" Aronofsky'ego i "Requiem dla snu" są chaotyczne i szalone; ruch kamery w tych filmach potęgował zniekształcenia w umysłach bohatera lub w narracji. Z kolei "Czarny łabędź" przypomina starannie namalowany obraz manierystyczny. Każde ujęcie dąży do artystycznego niuansu, ale jest też starannie kontrolowane. Nawet popadnięcie w obłęd jest filmowane w sposób wysoce administracyjny, który jest jednocześnie piękny i pociągający.

Przykładem może być ujęcie, w którym Nina ćwiczy piruet przecięty z ujęcia średniego do zbliżenia jej zranionej stopy, a następnie widzimy ujęcie średnie. Jest to piękne i dobrze nakręcone ujęcie, a cały film jest sfilmowany w tak powściągliwy, ale uwodzicielski sposób, zwłaszcza ostatnie ujęcie umierającej Niny.

Z drugiej strony, "Noe", najnowszy film Aronofsky'ego, pokazuje jałowe krajobrazy i wodę pochłaniającą całe życie, a mizantropia Noego jest starannie wpleciona w metafizyczne pytania o rasę ludzką. "Czarny łabędź" ma nie mniej okazały zakres, ale zamiast stawiać na szali człowieczeństwo, ukazuje zniszczenie pojedynczego człowieka. Aronofsky zdecydował się przedstawić nam obraz, który udaje się dotrzeć do nas w profesjonalny sposób.

Redakcja
to2.pl

Zobacz

18 maja 2020

Florence And The Machine zakwitła w centrum muzycznym

W dzisiejszym świecie muzycznym nie jest łatwo znaleźć artystę o czystym, surowym talencie...
31 lipca 2017

Basen - idealne miejsce podczas wesela

Zapewnia oryginalną, wyjątkową oprawę uroczystości i piękne zdjęcia. Świetnie się...
10 lipca 2017

Jakie okulary noszą Polki?

Okulary przeciwsłoneczne to atrybut każdego plażowicza, nie mniej ważny od reszty...